sobota, 15 sierpnia 2015

180 stopni

boję się
cholernie się boję
nigdy wcześniej się tak nie bałam
boję się zadać pytanie, ale najbardziej na świecie boję się odpowiedzi

sobota, 8 sierpnia 2015

jest dobrze!

Poprzedni weekend, zgodnie z tym co sobie obiecałam, był genialny. Zmęczyłam się i odpoczęłam jednocześnie. Nazbierałam sił do walki z samą sobą. To chyba najtrudniejszy przeciwnik z jakim przychodzi nam się w życiu zmierzyć. Obiecałam sobie, że wrócę do pracy i nic mnie nie zdenerwuje. Praca nie jest warta utraty nerwów i wyrywania kolejnych siwych włosów. Tydzień łatwy nie był, ale zaczęłam go i zakończyłam z uśmiechem na twarzy. Odkryłam na nowo, że pracuję z cudownymi ludźmi. Dawno nikt tak sam z siebie nie powiedział mi "my Ciebie po prostu lubimy!". Takie proste słowa, a były szalenie miłe.  Zauważyłam też, że niektórych ludzi wkurza radość innych. I z jeszcze większą przyjemnością demonstrowałam przy takich moją dziką radość z pracy. A co! 
Zrobiłam też kolejny mały kroczek - przestałam czekać. Zdałam sobie sprawę, że nawet nie wiem na co właściwie czekam. Na jedną w miesiącu noc pełną wrażeń? Nie chcę takich relacji. Ja tak nie umiem. Albo wóz, albo...wiadomo. 
Jakoś mi lżej na duszy ostatnio. Lipiec miesiącem był dla mnie koszmarnym, za to sierpień od początku jest łaskawy. Muszę tę szansę wykorzystać na maksa. 
Dalej wciskam w siebie tony jedzenia, ale dziś stanęłam w krótkiej sukience przed lustrem i się do siebie uśmiechnęłam. Nie jestem taka zła ;-)
A dzisiejszy - najgorętszy chyba w moim życiu - dzień, zamierzam spędzić z przyjaciółkami popijając mrożoną kawę i wcinając lody <3
Byle do przodu!