sobota, 28 lutego 2015

Jesteś jak po maratonie wdech. . .

Tęsknię za nim okrutnie. Tęsknię, choć nie powinnam. Wiem dobrze, że robię źle. Brnę w to wszystko znając zakończenie. Nie będzie happy endu w naszej bajce. Może być źle, albo bardzo źle. Albo totalna katastrofa. D miał być lekiem na całe zło. A stał się złem, na które potrzebuję teraz leku.
Wmawiałam sobie, że potrafię powiedzieć NIE, że to przecież nic trudnego, ale kiedy usłyszałam jego głos niepytana krzyknęłam TAK.  

sobota, 21 lutego 2015

love me like you do

Jestem beznadziejnym przypadkiem. Kiedy A. była w podobnej sytuacji (w sumie trochę gorszej) byłam najlepszym doradcą. Cały czas tłukłam jej, że to co robi jest złe, że do niczego nie prowadzi, że musi to skończyć, że im szybciej tym lepiej. A teraz co? Ciągnę moje bagno w nieskończoność i to z uśmiechem na twarzy. Uzależniłam się od D. A on mi nie pomaga. 90% ostatnich rozmów telefonicznych było z nim. 99% moich myśli było o nim. Najgorsze w tym wszystkim jest udawanie obojętności. Tylko że ludzie obok mnie nie są ślepi. Dlaczego ja to ciągnę, to wiem, ale dlaczego D to robi? On ma swoje dwa bagna, a ze mną robi sobie kolejne.
Chciałabym normalności. Chciałabym, żeby moje serce mogło wreszcie posłuchać rozumu. Nie daję im szansy. 
Ja tylko chcę się czuć dla kogoś ważna. Każdy chce. 

czwartek, 5 lutego 2015

Nieurodziny

Urodziny to takie nasze małe - wielkie święto. Zawsze mi się wydawało, że w ten dzień powinno się być dla wszystkich najważniejszym. Wiem, kiedy moi znajomi mają urodziny i nawet nie wpadłabym na pomysł, żeby w ten dzień zaplanować coś innego, niż wspólne świętowanie. O ja naiwna myślałam, że inni też tak mają. Że moje urodziny też są dla nich ważne. Urodziłam się w takim, a nie innym dniu. Tak wyszło. Teraz wychodzi, że to był głupi pomysł. Mogłam zacząć się pchać na świat tydzień wcześniej, albo później. Może nie czułabym się w dzień urodzin zapomniana przez świat. 
Pamiętam tylko jedne urodziny w życiu, kiedy moi znajomi zrobili mi niespodziankę i spędzili cały dzień ze mną. Dzień, w którym faktycznie czułam się najważniejsza. Tak, to była niespodzianka. Raz na prawie 30 lat.
W tym roku musiałam się prosić o chociaż jedno piwo. 

Życzę sobie  urodzinowo dużo cierpliwości i siły.