sobota, 28 lutego 2015

Jesteś jak po maratonie wdech. . .

Tęsknię za nim okrutnie. Tęsknię, choć nie powinnam. Wiem dobrze, że robię źle. Brnę w to wszystko znając zakończenie. Nie będzie happy endu w naszej bajce. Może być źle, albo bardzo źle. Albo totalna katastrofa. D miał być lekiem na całe zło. A stał się złem, na które potrzebuję teraz leku.
Wmawiałam sobie, że potrafię powiedzieć NIE, że to przecież nic trudnego, ale kiedy usłyszałam jego głos niepytana krzyknęłam TAK.  

1 komentarz:

  1. Czasem miłość nas tak ogłupia i oślepia , że nie ma na to lekarstwa... tylko czas i jakiś ogromny szok mogą pomóc... :/

    OdpowiedzUsuń