wtorek, 18 listopada 2014

Biurowa filozofia życia

- Nigdy nie powiedziałam mu, że go lubię.
- Nie musiałaś. On to wie. Czasem pewnych rzeczy nie trzeba mówić. To się poznaje po zachowaniu w stosunku do drugiej osoby.
- Ale ja chcę, żeby On to usłyszał.

Tak często bierzemy coś za pewnik. Nie mówimy rzeczy dla nas oczywistych, a przecież szalenie miło jest usłyszeć od kogoś: lubię Cię! Muszę mu to powiedzieć, nawet jeśli wie. Chcę, żeby to usłyszał. Skoro prosto w oczy mówiłam mu, jak go nienawidzę, to nie powinnam mieć problemu z tak prostym wyznaniem. 

- Co mam wybrać?
- Co chcesz!
- To nie może być aż tak proste!
- Ale jest. Po co komplikować na siłę pewne sprawy? Po co na siłę sobie utrudniać? Czemu ludzie nie dostrzegają, że pewne rzeczy są proste? Po co ludzie tyle myślą? To właśnie myślenie komplikuje wszystko.
- Nie wiesz nawet, co mi właśnie zrobiłaś...


niedziela, 16 listopada 2014

Cel uświęca środki?

Poznałam kogoś. Miałam nadzieję, że ten ktoś pomoże mi uporać się z moimi skomplikowanymi relacjami z Ch i B i NIM. Ten nowy ktoś był uroczy, miły, zabawny, świetnie mi się z nim rozmawiało, a do tego przystojny. Facet ideał. Bajera za bajerą, prezenciki i takie tam. Wszystko po to, żeby przypadkiem dowiedzieć się, że facet żonaty. Cała bajera była po to, żeby zrobić sobie znajomości. Bo jak się okazuje, w pewnych kręgach znajomość ze mną może być bardzo przydatna. 
Jeszcze mu to bokiem wyjdzie. 

Jak mam komuś zaufać, skoro jak widać przyciągam żonatych? Chyba będę rozdawać wszystkim ankiety:
1. Czy masz żonę?
2. Czy masz dzieci?

niedziela, 9 listopada 2014

wypadek

Przeraził mnie mój sen. Śniło mi się bowiem, że jechałam z kimś samochodem (nie pamiętam z kim). Ja kierowałam. Nagle zauważyłam, że z naprzeciwka prosto na mnie pędzi samochód. Spojrzałam na prędkościomierz i zobaczyłam, że jadę dokładnie 180km/h. Zrozumiałam, że jadę za szybko, żeby zareagować i przeżyć zderzenie. Ostatnie co zobaczyłam, to błysk światła. Zaczęłam krzyczeć do Boga, że nie chcę umierać, że to nie mój czas jeszcze. Błagałam go, żeby mnie oszczędził. Nie wiedziałam, czy żyję czy zginęłam. Nagle zauważyłam, że siedzę w stojącym na drodze aucie. Podeszła do mnie dwuletnia dziewczynka i powiedziała, że Bóg mnie wysłuchał, ale tylko dlatego żebym mogła powiedzieć JEMU, że go kocham, że mam z NIM spędzić resztę życia i mam nie zmarnować tej szansy.
Każdy sennik mówi, że sny o wypadku to sny ostrzegawcze, że powinnam zwolnić i przyjrzeć się relacjom z innymi. Na NIEGO byłam wczoraj zła okrutnie. Obwiniał mnie o rzeczy, na które nie mam wpływu. Nie krzyczał. Po prostu wyszedł bez słowa trzaskając drzwiami. Zabolało. 

wtorek, 4 listopada 2014

Z cyklu: Przychodzi baba do lekarza

Przychodzi baba do lekarza, a on patrzy patrzy i mówi, że nic nie robić, obserwować i nie panikować. Że za pół roku do poradni specjalistycznej się zgłosić. 
Baba nie słucha i do poradni idzie od razu. W poradni lekarz też baba patrzy i mówi, że czekać nie ma na co. Trzeba działać. 
Mamy remis.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Z cyklu: absurdy III RP

Paradoks dnia:
Żeby dowiedzieć się, co za cholerstwo mnie dopadło muszę zrobić badania, a co za tym idzie - odwiedzić lekarza.
Ponieważ jest koniec roku, odwiedzić lekarza mogę tylko z wynikami badań i to będąc wcześniej  zdiagnozowaną.

Jak żyć?!