poniedziałek, 26 stycznia 2015

Mam tę moc!

Jestem za słaba psychicznie na te bagno, w którym się topię. Jestem też za słaba żeby odejść. Logika mówi, że powinnam wstać, pokazać że "mam tę moc!" i nie przejmować się innymi. 
Brzmi prosto. 
A jego najzwyczajniej w świecie bawi to, że się na niego wkurzam. A jeszcze bardziej cieszy go świadomość, że nie umiem się wkurzać dłużej niż 5 sekund. 
Jestem na straconej pozycji. 

sobota, 24 stycznia 2015

to nie był sen

Noc. Jechałam samochodem przez miasto. Wracałam do domu. Nagle poczułam ogromną złość na cały świat i wcisnęłam pedał gazu. Silnik zaryczał i auto zaczęło przyspieszać. Coraz bardziej i bardziej. A ja patrzyłam tępo przed siebie i wyobrażałam sobie, że nie wyrabiam na zakręcie, wpadam w poślizg i uderzam w betonowy słup. Chciałam tego. Chciałam się rozbić.
Wcisnęłam hamulec w ostatnim momencie. Środkiem drogi wpadłam w ten cholerny zakręt. Zwolniłam do 30km/h i toczyłam się powoli na parking przed domem. Poza mną i tak nikogo w zasięgu wzroku nie było.
Zgasiłam silnik i nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę.

"Najprawdziwiej żyjemy w snach na jawie" - usłyszałam to w jakimś filmie. Utkwiło mi w głowie na dobre.  Coś w tym jest.

sobota, 17 stycznia 2015

hormony

Zawsze myślałam, że hormony okresowe mnie nie dotyczą. Moje zachowanie podczas 'tych dni' nie odbiegało od normy. Owszem podczas PMSa to bez kija nie podchodź. 
Od 3 miesięcy jednak coś się we mnie poprzestawiało. Owszem, dalej jak mam ochotę wymordować cały świat, za to że ktoś się krzywo popatrzył, to już wiem ze został mi max tydzień spokoju. Gorzej, że pierwszego i drugiego dnia zamieniam się w płaczkę. Byle co i z oczu lecą mi łzy.
Płaczę np od wczoraj bo:
Bo wczoraj oglądałam najpiękniejszy film w życiu - "Boże Narodzenie". (<- klik)
Bo tego filmu nigdy wcześniej nie puszczali w TV (a przynajmniej ja o tym nie wiedziałam), no i właśnie DLACZEGO NIE?
Bo to film o wojnie.
Bo ukazywał jak żaden inny, że wojna to absurd. Że wojny prowadzą ci u góry, a walczą ci na dole. Że tamci są spokojni, a giną niewinni. W imię czego?

Bo weszłam dziś na pewną stronkę (<- klik)  i obejrzałam tam filmik. Niby nic, a do tej pory mam mokre oczy. 

Bo ON nie dzwoni. A powinien!

piątek, 16 stycznia 2015

i to by było na tyle...

Postanowienie noworoczne poszło w cholerę. Miałam się trzymać dzielnie, a dzisiaj uległam pięknym oczkom. 
Jestem za słaba.
Mam słabość do pięknych oczek.
Fuck!

czwartek, 8 stycznia 2015

Fairytale

- Znalazła Pani tego swojego Księcia już?
- Nie
- To życzę Pani wszystkiego dobrego i żeby się znalazł.
- Ale ja nie szukam Księcia z Bajki.



Znalazłam ich już w życiu wystarczająco dużo, żeby przekonać się, że istnieją. Tylko, że w mojej bajce ja zawsze byłam Dobrą Wróżką, a nie Księżniczką. 
W sumie to ja nawet nie szukałam Księcia, ale Rycerza. Spotykałam ich, a oni uzyskawszy pomoc odjeżdżali w siną dal ze swoimi Księżniczkami. Bo dzięki mnie je znaleźli, docenili, pokochali na nowo. 
Ironia losu...


piątek, 2 stycznia 2015

2014/2015

To był pierwszy Sylwester od chyba pięciu lat, kiedy to o północy patrzyłam w rozświetlone fajerwerkami niebo i pomyślałam, że to był dobry rok. Tak. Nigdy nie będzie przecież idealnie. Nie spotka nas 365 dni ciągłej radości. Najważniejsze, że o 24.00 czułam się szczęśliwa. Miałam obok siebie ludzi, którzy byli blisko mnie cały rok. 
Teraz czuję, że i ten rok będzie dobry. Może nawet lepszy. Bo tak sobie noworocznie postanowiłam. Bo jestem rok starsza i o rok mądrzejsza. Ci wszyscy ludzie, których spotkałam czegoś mnie nauczyli. Pokazali mi, kim jestem i co potrafię. Czasem sama się dziwię, skąd mam tyle siły. 
Teraz będę potrzebować jej jeszcze więcej. Ale dam radę. Bo jak nie ja, to kto? ;-)