To był pierwszy Sylwester od chyba pięciu lat, kiedy to o północy patrzyłam w rozświetlone fajerwerkami niebo i pomyślałam, że to był dobry rok. Tak. Nigdy nie będzie przecież idealnie. Nie spotka nas 365 dni ciągłej radości. Najważniejsze, że o 24.00 czułam się szczęśliwa. Miałam obok siebie ludzi, którzy byli blisko mnie cały rok.
Teraz czuję, że i ten rok będzie dobry. Może nawet lepszy. Bo tak sobie noworocznie postanowiłam. Bo jestem rok starsza i o rok mądrzejsza. Ci wszyscy ludzie, których spotkałam czegoś mnie nauczyli. Pokazali mi, kim jestem i co potrafię. Czasem sama się dziwię, skąd mam tyle siły.
Teraz będę potrzebować jej jeszcze więcej. Ale dam radę. Bo jak nie ja, to kto? ;-)
Oooo tak!
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Twój sposób myślenia! Bardzo ;) Trzeba doceniać wszystko co nas otacza ! Powodzenia! Wierz, że będzie to dobry rok, czego i ja Ci życzę! :)
Pozdrawiam :)