Jak to prosto jest sobie coś postanowić, gdy się jest daleko od "nałogu". Gorzej, jak stanie się z nim twarzą w twarz. Najgorzej, gdy ta twarz patrzy na mnie i się uśmiecha. Później to ja uśmiecham się cały dzień sama do siebie. I tylko co chwilę rozum się budzi i każe się ogarnąć. Dobrze, że w ogóle się budzi.
Gdyby powiedział tylko słowo... - jak dobrze wiedzieć, że nie powie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz