sobota, 13 grudnia 2014

Kropka.

Faceci są beznadziejni. Szybko, bardzo szybko zapominają, że w domu czeka na nich dziewczyna/narzeczona/żona/dziecko. 
Dlaczego mam niby ufać facetowi, który innej obiecywał wierność, a ma to głęboko w poważaniu? 
Dlaczego mam niby ufać facetowi, który i tak zawsze wraca do swojej kobiety?
Nie ufam. Nie umiem.
I nie, nie zrażam się po jednym "incydencie". Ja takie coś przeżywam z KAŻDYM ostatnio poznanym facetem. W moim wieku po prostu każdy "godny" już dawno zajęty. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz