Tęsknię za tamtymi oczami i każde inne wpatrujące się we mnie, sprawiają że odwracam wzrok.
Tęsknię za tamtymi dłońmi i każde inne wyciągnięte w moją stronę, sprawiają że uciekam.
Tęsknię za tamtymi ustami i każdy dźwięk skierowany z innych, sprawia że się wyłączam.
Tęsknię za D i każdy facet, który nim nie jest, sprawia że tęsknię za nim jeszcze bardziej.
Udało mu się - przestałam myśleć, kalkulować, bać się - zaczęłam po prostu chcieć mieć go przy sobie - bez względu na wszystko.
Próbowałam jednak pomiędzy tęsknieniem spotykać się z kimś innym. Początek znajomości był obiecujący, ale im dalej w las tym ciemniej, tym bardziej chciałam wracać do tego co było. Stałam się osobą, która ma wiecznie słuchać o problemach i tylko o problemach. A ja mam swoje i słuchanie ciągłego użalania się nad sobą mnie wykańcza. Ok, każdy ma problemy i nie powinien zamykać się z nimi w sobie, ale jest granica. Nie można zrzucać wszystkiego na kogoś innego, nie można ciągle gadać że los się na mnie uwziął i za przykład tych okrutnych problemów podawać takie pierdoły, że głowa mała. Mój niedoszły Luby uważa, że tylko on ma prawdziwe problemy, że jakie ja mogę mieć i że nic tylko się pociąć. On ma najgorzej na świecie i koniec. Słuchanie ciągłych narzekań i tylko narzekań męczy i odbiera energię. Nie mam siły na przebywanie w jego towarzystwie. Nie mam siły słuchać, że jest źle i będzie tylko gorzej. Trzeba przecież odróżnić mówienie o problemach, bo każdy je ma i każdy chce o nich z kimś porozmawiać - to normalne! - od szukania ich na siłę - ba!- od tworzenia ich samemu. Wkręcił sobie, że świat jest cały czas przeciwko niemu i wszędzie szuka na to dowodów. Ciągle tylko słyszę "co ja takiego zrobiłem, że ciągle mam tak pod górkę". Aż mam ochotę mu wykrzyczeć, że jak się cięgle kopie dół to tak jest! On już w poniedziałek wie, że sobota będzie złym dniem. Litości....
Taki typ faceta potrzebuje kobiety "matki", która go wysłucha, przytuli, wesprze, pocieszy, a ja jestem typem kobiety, która ma ochotę kopnąć go w cztery litery i przywrócić do porządku.
Nie mam na to siły ani ochoty.
Ja potrzebuję czegoś normalnego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz