Podobno jest na świecie przynajmniej jedna osoba, która myśli o mnie przed snem. Podobno.
Pewne jest natomiast to, że przynajmniej 5 osób ucieszyło się dziś na mój widok.
Pewne jest też to, że osoba która mnie najmocniej ściskała z radości była tą, po której bym się tego najmniej spodziewała.
Miło jest wracać, gdy ktoś czeka. Miło słyszeć tyle pytań, opowieści, nowinek.
Stęskniłam się za moją pracą. Znaczy...stęskniłam się za moimi chłopakami. Stęskniłam się za ciągłym uczuciem szczęścia w ich towarzystwie.
Stęskniłam się też za blogiem. Miałam nie wracać, ale śniło mi się tej nocy tornado. Zwykle zwiastuje zmiany w moim życiu. Zwykle były to jednak tornada wodne. Teraz było to tornado ogniste. Niszczyło budynek szkoły na moim osiedlu. Byłam przerażona. Robiąc kawę uznałam, że to chyba zapowiedź ogromnych zmian. Umówiłam się więc na rozmowę o pracę. Czas wracać do ludzi. Postanowiłam też wrócić do pisania.
Powroty bywają trudne. Podobno.
Pewne jest natomiast to, że te powroty czynią mnie szczęśliwszą.
A już się bałam, że przepadłaś jak kamień w wodzie ;)
OdpowiedzUsuń