piątek, 19 września 2014

Zostańmy przyjaciółmi

Miałam to ja kiedyś przyjaciela faceta. Głupio brzmi te "miałam" w odniesieniu do przyjaźni, która to przecież jest wieczna. Trochę mniej głupio, jeśli wziąć pod uwagę, że chodzi o przyjaźń z kobiety z mężczyzną.  Teoretycznie dalej łączy nas te niesamowite uczucie, ale tylko teoretycznie. Rozmawiamy raz na rok, a spotykamy...szkoda gadać. Kiedyś było lepiej. Kiedyś mówił na mnie kochanie, kiedyś mówił że tęskni, kiedyś przytulał, spędzał ze mną weekendy, przytulał, przytulał i przytulał. A później ja to zepsułam. Zakochałam się. Nie brałam dosłownie tego co mówił, więc nie za bardzo wierzyłam, że on też mógłby. Dopiero jak wszystko rozpadło się jak domek z kart zrozumiałam, że cholernie mi na nim zależy. A jemu przestało (bo jednak  ślepa byłam przez lata jak kret - miałam obok cudownego faceta, a wrzuciłam do worka z napisem "przyjaciel"). Zmienił miejsce zamieszkania, pracę i znalazł kobietę życia. Planują razem przyszłość. Jest szczęśliwy. Ja jako dobra przyjaciółka powinnam się cieszyć jego szczęściem. No właśnie...powinnam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz