wtorek, 22 września 2015

8 lat później...

Dokładnie osiem lat i jeden miesiąc temu poznałam pierwszego GO. Miałam wtedy wprawdzie chłopaka, ale to nie miało nic wspólnego z miłością. On chciał kogoś mieć i ja też i jakoś tak "byliśmy razem". Kiedy mnie stracił to podobno dopiero wtedy  docenił, kogo miał. No ale podczas tego naszego "bycia razem" poznałam GO.  Uroczy, z pięknymi oczkami, bajerant. Widywaliśmy się praktycznie codziennie z racji tego, że razem pracowaliśmy. Uśmiechom, przelotnym spojrzeniom nie było końca. Byłam gotowa rzucić wszystko w imię tej znajomości. I wtedy przypadkiem ktoś uświadomił mi gorzką prawdę - on jest żonaty, on ma dziecko. Świat mi się zawalił. Wszystko, w  co wierzyłam rozpadło się w jedną krótką chwilę prawdy. Jako że byłam wtedy młoda, nie cierpiałam jednak za długo. 
Teraz - osiem lat później - poznałam GO - numer chyba sześć. Bo przecież ja nie mogę poznać normalnego faceta bez zobowiązań! Za każdym MUSI stać żona z dzieckiem. Albo i dwójką słodkich dzieciaczków. Nie wiem już nawet czy mam się śmiać, czy płakać. 
Tym razem sytuacja nie jest beznadziejna. Trudna do zniesienia, ale nie najgorsza. Dam nam szansę i zobaczymy co z tego wyjdzie. Najbardziej przecież żałuje się straconych szans, niewykorzystanych okazji, żałuje się swojego strachu i niepodjęcia ryzyka. 
Moje życie ma scenariusz, w który czasem sama przestaję wierzyć. Ktoś, kto go układał musiał mieć okrutne poczucie humoru. Ale ja się nie poddam - zagram tymi kartami, jakie dostałam od losu. 
Boję się tylko, że nie skończyłam tak naprawdę rozdziału "D". Ileż można go unikać i liczyć, że wszystko rozejdzie się po kościach...Boję się mojej słabości do niego, ale jeszcze bardziej jednak nie chcę skrzywdzić K - Pana 6. On we mnie wierzy, widzi we mnie dobro. Może ja też je na nowo w sobie odnajdę. 
Wiem jedno - lżej się żyje bez wyrzutów sumienia, ukrywania się, kłamania.Wisi nade mną jakieś fatum od cholernych ośmiu lat - ale tym razem wygram JA!

4 komentarze:

  1. Ja nie wiem czy potrafiłabym związać się z facetem z rodziną... Wiem, że nie mówi się nigdy i życie płata figle, a uczucia biorą siłę nad wszystkim... Ale chyba nie dałabym rady... Chciałabym, żeby to fatum Cie opuściło. Byś mogła stworzyć związek piękny, taki na jaki zasługujesz - bajeczny i wyjątkowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest inaczej. Ok - facet ma dziecko ze swoją "byłą" żoną, ale to przecież nie znaczy że ma resztę życia spędzić sam. Bardziej niż siebie w tym przypadku podziwiam jego, że po takim ciosie jaki od niej dostał potrafi komuś jeszcze zaufać... Będzie co będzie - jak nie zaryzykujemy, to się nie dowiemy. :)
      Buziaki!

      Usuń
    2. Ohhh to przepraszam :) Albo nie doczytałam albo źle zrozumiałam :)
      Dziecko w niczym nie przeszkadza... A jeśli trafił na Ciebie to ma szczęście bo takich dziewczyn jak Ty to ze świecą szukać ;) Dobrze trafił :)

      Usuń
    3. aj bo ja ostatnio mam jakieś problemy z uzewnętrznianiem swoich myśli. Ciągle brakuje mi słów, zdań...jakoś nie umiem pisać.

      Usuń