Zastanawiałam się ostatnio po czym poznać, że to już ten moment kiedy się kogoś kocha. Nie lubi bardzo, uwielbia - tylko kocha. Skąd mam wiedzieć, że to co czuję to właśnie miłość, a nie przyzwyczajenie czy uzależnienie? Nie umiałam mojemu Lubemu powiedzieć "KOCHAM", bo nie czułam, że powiem to szczerze, że tak czuję w 200%. Myślałam i myślałam, kiedy przyjdzie te bum! Czkałam na coś wielkiego, spektakularnego. Ale nie nadchodziło. Tłumaczyłam sobie, że może za wcześnie jeszcze, że to i że tamto.
I pewnego dnia zaczęłam płakać. Bo go przy mnie nie było. Leżałam i ryczałam jak dziecko. I zadałam sobie wtedy proste pytanie "Czemu głupia właściwie ryczysz?" Odpowiedź była banalna:
BO GO CHOLERA JASNA KOCHAM! BO MI ZALEŻY! BO CHCĘ Z NIM SPĘDZAĆ KAŻDĄ CHWILĘ. BO CHCĘ PRZY NIM ZASYPIAĆ I PRZY NIM SIĘ BUDZIĆ.
Zakochałam się.
Już po mnie ;-)
W sumie to jednak dalej nie wiem, kiedy nadszedł TEN moment...
Bo miłość przychodzi ukradkiem, znienacka :D Ja też nie wiem kiedy to nastąpiło.. ot.. po prostu się stało :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę :D
;)
OdpowiedzUsuń