Myślałam, że mnie lubi. Że chociaż trochę mu zależy. Że to wszystko nie jest 'po coś', ALE jest! Moja psychika trzyma się już na jednym włosku. Jestem o krok od przepaści. Czuję, że tracę nad sobą kontrolę. Nie mam już siły na kolejne poranki. Wykańczają mnie małe rzeczy. Wykańcza mnie zołza z pracy. Wykańcza mnie myślenie.
Potrzebuję wolnego.
Muszę wziąć oddech.
Muszę poczuć, że gdzieś w tym wszystkim jest sens, że nie jest tak źle jak ja to widzę.
Moja Mama kiedyś powiedziała, że z Miłości może wyleczyć tylko inna Miłość... Życzę Ci byś spotkała kogoś godnego Twojej osoby :)
OdpowiedzUsuń