Tak będzie lepiej. Tak będzie lepiej. Tak będzie lepiej!
Teraz sobie popłaczę, ale później - jak już łez mi zabraknie - będzie lepiej.
Tak to sobie powtarzam patrząc w lustro na twarz zapłakanej dziewczyny. Wiedziałam, że tak to się skończy, że to ja będę płakać, ALE wcześniej miały być te cholerne chwile szczęścia. Trzymałam się tej małej nadziei. Z małej iskierki chciałam rozpalić ogień. O ja naiwna. Zamiast ognia był deszcz, śnieg i mróz. I grad.
Pięką mnie już oczy. To były najgorsze święta w moim życiu. Albo w sumie w ogóle ich nie było. Bo czy to święta, kiedy chowa się pod kocem i w ukryciu płacze?
Oprócz tego, że jestem naiwna do bólu odkryłam też, że jestem świetną aktorką. Przy ludziach zakładam uśmiech na twarz i jestem 'szczęśliwa'. Nauczyłam się tej sztuczki w pracy.
Tylko moja przyjaciółka wie jak jest. Zadzwoniła i po jednym moim zdaniu stwierdziła, że coś jest nie tak. A przecież się śmiałam...
Bo prawdziwy przyjaciel zna Cie na wylot... Cudownie, że masz kogoś takiego :)
OdpowiedzUsuńTak będzie lepiej... cas zagoi rany a Ty, Ty zasługujesz na szczęście i zapomniany przez Ciebie Twój własny śmiech...