wtorek, 28 kwietnia 2015

nie jest źle

Zostałam wezwana do szefowej na dywanik. Niepewnie usiadłam, bo nie wiedziałam w sumie czego się spodziewać. Ku memu ogromnemu zdziwieniu usłyszałam same pochwały. Podobno jestem niesamowitym szczęściem naszej kochanej korporacji. Zrobiłam się czerwona jak burak. Nie umiem przyjmować pochwał. Coś tam bełkotałam, podziękowałam i na koniec dostałam podwyżkę! Małą, bo małą, ale zawsze coś.
Wniosek na dziś: Nie takie korpo straszne :) 
Czasem nawet jest miło. 
 
Miałam dzisiaj cudowną pobudkę. Chcę tak codziennie! 
I chcę też już móc przestać tęsknić..
 
Nie powinnam pisać, że NIE JEST ŹLE. Powinnam pisać, że jest dobrze. Tylko że ciągle nie umiem się cieszyć z tego co mam. Całe te "małe szczęścia" widzę dopiero po czasie. 
 
 

1 komentarz:

  1. Ja też nie narzekam na korpo :) Lepsze "nie jest źle" niż... sama wiesz :) Wiosna przyszła będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń