środa, 15 lipca 2015

rachunek za szczęście

"Kto nie umie przy­siąść na pro­gu chwi­li, puszczając całą przeszłość w niepa­mięć, kto nie jest zdol­ny trwać w miej­scu jak bo­gini zwy­cięstwa, nie doz­nając zaw­ro­tu głowy ani lęku, ten nig­dy nie do­wie się, czym jest szczęście." 
Fryderyk Nietzsche

Udało mi się nabrać dystansu, wyrzucić z głowy przeszłość i przyszłość. Udało mi się trwać w teraźniejszości. Udało mi się na chwilę zapomnieć, że poza nami jest ktoś jeszcze na świecie. Cieszyłam się swoim szczęściem. Cieszyłam się widząc szczęście wymalowane na jego twarzy. Już dawno nie widziałam takiej radości w jego oczach. Słuchałam jak spokojnie bije mu serce, patrzyłam jak zasypia obejmując mnie mocno i miałam gdzieś cały świat. Najważniejsze było dla mnie w tamtej chwili tylko moje szczęście. 
Świat za te kilka godzin szczęścia zemścił się natychmiastowo. Dostałam rachunek jakiego się nie spodziewałam. I nie da się za niego zapłacić kartą. Bólem, cierpieniem, zawrotami głowy, urlopem na żądanie spędzonym w łóżku. 
A miało być tak pięknie. . .

Nie żałuję.

2 komentarze:

  1. Dżizas... To brzmi niby kolorowo, ale jednak tragicznie :/ :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ehh bo relacja ja - D zawsze będzie tragiczna. A te chwile szczęścia, które sobie ukradnę - to moje!

      Usuń