Zamknęłam drzwi i momentalnie popłynęły mi łzy z oczu. Nie wiedziałam nawet dlaczego. Byłam zmęczona psychicznie i fizycznie. Byłam zmęczona uśmiechaniem się i udawaniem, że jest ok. Bolało mnie wszystko. Patrzyłam w lusterko i zastanawiałam się czemu jest gorzej i gorzej i usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości. ON się o mnie martwił. Nie powinien był. Zasnęłam z uśmiechem na ustach. A nie powinnam była.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz